Afazja czym jest?

Afazja, czym tak naprawdę jest?

W szeroko pojętym określeniu afazji u pacjentów często myślimy o zaburzeniu mowy, dokładnie ujmując jednym z deficytów wystąpienia afazji u pacjenta jest mowa zniesiona, zaburzona częściowo. Jeśli jednak globalnie przebadamy u kazdego PACJENTA U KTÓREGO POTOCZNIE NA BAZIE ZABURZONEJ MOWY STWIERDZA SIĘ AFAZJĘ, zauważymy deficyty w wielu często innych funkcjach kory mózgowej, stąd pacjent afatyczny to nie tylko pacjent z zaburzeniami mowy, ale to równiez pacjent z zachowaną ekspresją mowy, a zaburzoną jedynie impresją niekiedy prostą i złożoną itp.Utarło się w naszym pojęciu, że pacjent z afazją to ten który ma problem z mową-nic bardziej mylnego, a prof. Łuria w grobie się przewraca. Jak można diagnozowac afazję, jakże modną dzisiaj w nazewnictwie u każdej osoby bez względu na neuroobrazowanie, a tylko dlatego, że ma problem z mową.

Najgorsze jest to, że utarło się wsród nawet logopedów takie postępowanie, a więc wśród decydentów określających deficyty funkcji kory mózgowej. Pamiętajmy, że logopeda, neurologopeda - winien jest pacjentowi z uszkodzeniami mózgu diagnozę - czy jest to afazja, czy też nie. Zwracam się więc do logopedów, neurologopedów klinicznych specjalistów z pytaniem: czy dziecko, które ma jedynie zaburzoną komunikację, jest w normie intelektualnej, porozumiewa się dyslalicznie, ma uboższe słownictwo niekiedy niewyraźne, problem z wypowiadaniem niektórych wyrazów, jednak bez jakichkolwiek okołoporodowych problemów, bez niedotlenienia, owinięcia pępowiną itp., bez nieprawidłowego neuroobrazowania z pozytywnym, szczegółowym wywiadem z matką dziecka - jest afatykiem? Jak można nadużywac nazewnictwa i etykietować dziecko niezasłużenie. Dziś w każdej poradni psychologiczno-pedagogicznej każde zdrowe dziecko, które często ma zwykłą dyslalię, niedokształconą ekspresję mowy-alaliczne lub dziecko z zaburzeniami dyslalicznymi wielorakimi określa się afatycznymi, gdzie brak korowych deficytów, gdzie neuroobrazowanie MRI faktycznie zrobione w normie/choć wiemy, że niekiedy mikrouszkodzenie nie powoduje zmian w neuroobrazowaniu, jednak wtedy mówimy o alalii często, nie o afazji, bez jakichkolwiek powikłań okołoporodowych wpisaną ma w diagnozie afatyczność. Zadaję więc pytanie dlaczego latami prof. Łuria badał tysiące mózgów i przyjęto nazewnictwo poszczególnych rodzajów afazji ze względu na uszkodzenie mózgu, nie ze wzgledu na dyslaliczne zaburzenia, alaliczne itp. To obraza prekursora badań diagnostyczno-naukowych uznanych na całym świecie. 

Dziś przetwarzanie tego na poczet własnych wyobrazen i złego diagnozowania pacjenta jest karygodne. Jak świat światem w nauce afazja aferentno-kinestetyczna jest naukowym, udowodnionym nazewnictwem klinicznych deficytów w mózgu,więc upraszczanie tego, a już wbrew klinice nazywanie afazją zaburzeń dyslalicznych, nie zwiazanych z uszkodzeniem mózgu jest karygodne. Afazjolog, kiedyś uczestniczyliśmy w takich studiach podyplomowych, to neurologopeda kliniczny dziś, który określa rodzaj afazji i diagnozuje ją u pacjenta, to na nich spoczywa obowiązek takiej diagnozy. Neurolog zajmuje się leczenie mózgu i deficytów neurologicznych farmakologicznie to neurologopeda kliniczny, afazjolog decyduje o afazji, rodzaju afazji. Wiadomym jest, że ze wzgledu na uszkodzenie odpowiedniego płatu u pacjenta mamy różne rodzaje afazji, przyjęte przez prekursora prof. Łurię i tylko na poczet kolejnych tytułow itp. zmieniano kolejne nazwy w kolejnych latach poszczególnych typów afazji. Jednak zaznaczyć należy, że w badaniach diagnozstycznych pacjentów latami afazja akustyczno-gnostyczna ma swoje miejsce w mózgu, a nazewnictwo każde inne nie jest szczególowe dla afazjologa, wszak ten typ nazewnictwa stworzony przez prof. Łurię mówi wszystko akustyczno-mnestyczna to potoczna czuciowa, ale szczegółowo nazwana, gdzie afazjolog doskonale wie, że to impresja, oraz gnozja w priorytecie są uszkodzone itp. Nie można nazywac afazją deficytu w komunikacji, gdy nie ma ku temu klinicznych obwarowań, to niezgodne z naukowym, badawczym stanem klinicznym w diagnozie pacjenta, nie można też nazywać pacjenta afatycznym, gdy jest alalikiem. Niestety diagnoza a tym samym znajomosc anatomii mózgu, funkcji kory mózgowej w tym kraju przez logopedów, neurologopedów jest deficytowa, stąd mylne określenia diagnostyczne krzywdzące małych pacjentów - ALALIA TO NIE AFAZJA, a AFAZJA - TO NIE DYSLALIA i tylko fachowe i kliniczne podejście do oceny pracy mózgu i znajomość anatomii mózgu specjalistów określających klinicznie i badających afazję nie będzie krzywdzące dla pacjenta w diagnozie i rehabilitacji mózgu w tym ekspresji mowy - tak nadużywanej w pojęciu afatycznosci.

Pin It on Pinterest